Kupowanie żywności przez Internet

  

Artykuł opublikowany przez Ania, czytano 1205 razy


Zapewne zastanawiasz się, czy kupowanie żywności przez Internet jest dobrym pomysłem i czy wiele osób już z tego korzysta. W końcu kupujemy przez Internet nie tylko ubrania, biżuterię, czy perfumy, ale i droższe rzeczy takie jak sprzęt AGD i RTV. Więc czemu nie kupować żywności?

Podzielę się z Tobą swoim doświadczeniem w tej kwestii, jako że korzystam z zakupów żywności przez Internet już od ponad roku i bardzo przypadła mi do gustu ta formę zakupów. Oczywiście ma ona swoje plusy i minusy.

Do tej pory korzystałam z usług firmy Auchan Direct oraz Tesco. Rozważałam także delikatesy Alma i Piotr i Paweł, jednak odpadły one ze względu na ceny produktów, dostaw lub dostępności popularnych produktów, do których niestety już jestem troszeczkę przyzwyczajona.

Minusem każdych zakupów online jest koszt dostawy, który w przypadku tych dwóch sklepów waha się na terenie Warszawy od 10 do 20 zł. W Tesco cena dostawy uzależniona jest od jej godzin i zapłacimy za nią o kilka złotych mniej, jeżeli zaznaczymy, by towar był dostarczony między 10:00 - 17:00.

W kwestii cen samych produktów, czasami są one w tej samej cenie, gdybyśmy kupili je osobiście, biorąc dany produkt z półki, a czasami o kilka groszy lub złoty droższe. Trudno stwierdzić od czego jest to zależne. Może jest to efekt zmienności ceny między momentem zamówienia a momentem sprawdzenia produktu w sklepie, a może jest to narzucona marża.

Czy zamawiamy produktu, które rzeczywiście sklep posiada na stanie i czy dostaniemy to, co pierwotnie zamówiliśmy? Tutaj wygrywa Auchan Direct, który nie pozwala zamówić produktu, którego nie posiadają i zawsze dostajemy dokładnie to, co zamówiliśmy.

Moim osobistym powodem rezygnacji z zamawiania zakupów z Tesco, był fakt, że niestety często dostawałam zamienniki, które odbiegały od moich oczekiwań.

W rzeczywistości płaciłam za całe zakupy więcej, niż zamierzałam i dostawałam droższe produkty, niż chciałam, biorąc pod uwagę cenę jednostkową. To ile płacimy za podstawową jednostkę miary danego produktu można znaleźć przy jego cenie - informacja ta jest często napisana małym drukiem pod kodem kreskowym.

Podam kilka przykładów:

  • tabletki do mycia naczyń w zmywarce - 100 szt. za 35 zł (0,35 gr/szt.) zamienione na tabletki 72 szt. za 33 zł (0,46 gr/szt.)
  • plastry dla dzieci 30 szt. za 2 zł (0,06 gr/szt.) na plastry wodoodporne 40 szt. za 5 zł (0,12 zł/szt.) - gdzie zależało mi na plastrach dla dzieci z postaciami z bajek
  • krem do rąk za 4 zł na maskę do rąk na noc za 7,40 zł
  • słomki 225 szt za 6 zł (0,027 gr/szt.) na 2 opakowania słomek po 100 szt. za 8 zł każda (0,08 gr/szt.)
  • oliwa 500 ml za 14 zł na oliwę 500 ml za 19 zł

Podobno można zrezygnować z zamienionych produktów. Jednak biorąc pod uwagę np. brak płatków do mleka dla dziecka, które lada chwila może krzyczeć, że jest głodne i jedyne co zje to właśnie płatki z mlekiem, wolałam mieć ten produkt w szafce nawet za cenę wyższą o 2 zł.

Jednak ilość otrzymywanych zamienników i metoda ich dobierania sprawiła, że wolę dostać to, co rzeczywiście zamówiłam i zapłacić tyle ile wyświetlało mi się na monitorze w trakcie potwierdzenia zamówienia.

Oceniając różnorodność produktów, Tesco udostępnia ich więcej, niż jest ich dostępnych w Auchan. Jednak biorąc pod uwagę, że sprzedawane produkty w żaden sposób nie są rezerwowane, zdecydowanie wygrywa według mnie sklep, w którym mam mniejszy wybór, ale mam pewność, że te produkty na 100% są dostępne.

A co z takimi produktami jak mrożonki, masło czy jajka? Ich transport nie jest łatwy, w szczególności, jeśli robi się to na dużą skalę jak robią to e-sklepy.

Niestety Tesco w żaden sposób nieodseparowuje produktów, które powinny być trzymane w lodówce od tych które tego nie wymagają jak owoce, czy warzywa. Osobiście zdarzyło mi się, dostać rozpuszczone masło i rozmrożone mrożonki, gdy dostawa miała dwugodzinne opóźnienie.

Niestety w przypadku Tesco zdarzało im się to dość często - na pięć zamówień dwa opóźnione. Nie wspominając o tym, że na dwa opóźnione zamówienia tylko raz poinformowali o tym fakcie telefonicznie i mailowo. Co, jeśli zamówisz zakupy 1-2 godziny przed wyjściem do pracy, a dostawa się spóźni? Podobno opóźnienia są spowodowane dużą ilością zamówień i nieprzewidzianymi zdarzeniami (jak wypadek lub popsuty samochód dostawczy). Jednak według mnie za dużo było tych nieprzewidzianych zdarzeń i zaliczam to na minus.

Na dodatek wytłaczanki z jajkami są wrzucane luzem wraz z innymi produktami. Cud jeśli dojadą w całości.

Do chwili obecnej, zamawiając zakupy z Auchan ani razu nie zdarzyło mi się, aby kierowca się spóźnił - wręcz odwrotnie. Często dzwonią czy można przywieźć zakupy wcześniej. Jeśli nie ma takiej możliwości, przywożą w wyznaczonych godzinach. Dodatkowo co muszę zaliczyć na plus, Auchan oznacza karton, w którym przewożone są jajka. Prawdopodobnie kierowca korzysta z tych etykiet, uważając na taki karton podczas rozładunku.

Co jeszcze różni te dwa sklepy pod kątem zakupów online? Auchan dostarcza zakupy w kartonach, tesco w siatkach. Kartony niestety trzeba później wynieść i wyrzucić, a reklamówki można ponownie użyć. Faktura Auchan jest przejrzysta i można zauważyć, że produkty pakowane są według kolejności na fakturze, co ułatwia odhaczanie produktów w celu zweryfikowania czy wszystko dotarło. Faktura Tesco już niekoniecznie.

Jeszcze od niedawna tylko Auchan sprzedawało alkohol online, ale na chwilę obecną można go dostać w obu tych sklepach.

Auchan co jakiś czas do zamówień dodaje prezenty - raz była to kawa, innym razem cukierki Lindt, a ostatnio ku mojemu pozytywnego zdziwieniu produkty Kamis, w których był ketchup, musztarda, przyprawy i fixy do potraw. W Tesco jedyne co zauważyłam jako dodatek do zakupów to znaczki na produkty Pyrex.

Dla mnie zamawianie produktów spożywczych, a także i chemii online jest o wiele wygodniejsze niż robienie tego osobiście. Nie muszę przepychać się przez tłumy w supermarkecie ani stać w kolejce do kasy. Nie muszę się stresować, że jak tylko odwrócę na chwilę głowę, to mój żywiołowy synek ucieknie dwie alejki dalej.

Noszenie ciężkich produktów takich jak 2 zgrzewki wody, czy 5 kg proszek do prania, pozostawiam panom odpowiedzialnym za dostawę, oszczędzając przy tym swój kręgosłup. Robię sobie zakupy w moim domowym zaciszu, na kanapie, z kubkiem gorącej czekolady w dłoni.

Może i dopłacam do takich zakupów 20-30 zł na każdą dostawę, ale uważam, że warto. Pozatym każdy indywidulany wypad do sklepu kosztuje, zarówno czas jak i paliwo. Poza tym zawsze można robić takie zakupy rzadziej i na większą kwotę, dzięki czemu chociaż częściowo oszczędzamy na kosztach dostawy.